FuckUp Nights, czyli wypijmy za błędy!

Cała historia zaczęła się w listopadzie 2013 roku w Meksyku. Piątka przyjaciół spotkała się przy piwie i mezkalu w jednym z pubów w stolicy kraju. Temat rozmowy przeszedł dosyć szybko na wspomnienia o tym, co udało się rozmówcom popsuć w biznesach, które prowadzili.

Dyskusja była na tyle ciekawa, że kontynuowali ją w podobnym gronie kolejny raz. A potem jeszcze kolejny. Do opowieści o własnych błędach i wypaczeniach stopniowo zaczęły dołączać podobne historie zasłyszane od innych – znanego przedsiębiorcy, popularnego piosenkarza czy właścicielki znanej restauracji. Najciekawszą częścią rozmowy były wnioski, do jakich dochodzili opowiadający. Porażki nie były końcem ich przygody z biznesem. Spowodowały większe lub mniejsze problemy, konieczność spłacania długów czy unikania wierzycieli. Ale nie zniechęciły do prób podejmowania kolejnych wyzwań w biznesie.

Wszystko to zainspirowało naszych przyjaciół do zorganizowania spotkania, któremu nadali tak atrakcyjną jak i (dla niektórych) kontrowersyjną nazwę „FuckUp Night”. Na pierwszym spotkaniu pomysłodawcy opowiedzieli o swoich własnych fuckupach. A ponieważ się spodobało, zorganizowali kolejne, na którym zaproszeni goście opowiedzieli historie o swoich porażkach. Pomysł jednego spotkania zamienił się w cykl, który spodobał się widzom. Niektórzy zgłosili chęć organizowania podobnych spotkań w innych miastach. A później idea, jak wirus, przeniosła się do innych krajów.



W taki mniej więcej sposób (szczegóły nieco zniknęły w oparach piwa i mezkalu, które do dzisiaj są nieodłącznym składnikiem spotkań) powstał projekt FuckUp Nights – regularne spotkania, na których odważni ludzie opowiadają o swoich porażkach w biznesie, sporcie czy działalności społecznej. Dzielą się doświadczeniem z tego, co im nie wyszło – w wyniku błędnych decyzji, złych założeń, nietrafionych pomysłów, zaniedbania czy lenistwa. Pokazują, jak reagowali na porażki, jak się z nich podnieśli, jak ich zainspirowały. Co osiągnęli dzięki swoim błędom. Czasami stanowiły one powód rozpoczęcia zupełnie nowej drogi życiowej. A czasami dawały „tylko” nowe doświadczenie i wiedzę.

W chwili obecnej spotkania FuckUp Nights organizowane są w około 140 miejscach w 50 krajach na (prawie*) całym świecie (*poza Antarktydą i Arktyką). Każde spotkanie to 3-4 mówców, którzy dzielą się historiami o swoich błędach i porażkach. To również od 20 do ponad 100 słuchaczy, którzy jednocześnie uczą się i bawią przy tych opowieściach. To historie czasami śmieszne, czasami smutne – zawsze od serca mówcy do serc słuchaczy. To tysiące litrów wypitego piwa oraz rozmów. Dzięki temu, że możesz spotkać tutaj ludzi zajmujących się naprawdę różnymi rzeczami, to również świetny networking i możliwość nawiązania wielu nowych znajomości.

Doświadczenia mówców są nauką i inspiracją, pozwalającą na skuteczniejsze działanie. Dzieje się tak, gdyż osoby, które poniosły porażki, wyciągnęły z nich wnioski, które zastosowały przy realizacji kolejnych pomysłów. Wykazały się odwagą – nie porzuciły marzeń o biznesie czy wspieraniu innych. Pokazały, że porażka nie oznacza „końca wszystkiego”, a jedynie jest końcem pewnego etapu, po którym jest kolejny nowy początek.
Dzięki przedstawianiu osobistych porażek opowiadane historie są jednocześnie wiarygodne i inspirujące. Pokazują nasze słabości – bo mówimy o naszych własnych błędach. Oraz odwagę i dystans do siebie i tego, co się robi. Bo trzeba go mieć, aby zechcieć opowiedzieć o tym, co samemu się źle zrobiło.

W Polsce spotkania FuckUp Nights organizowane są od stycznia 2015 roku. Odbywają się w Warszawie, Trójmieście, Poznaniu i Lublinie. Głównym kanałem informacji o spotkaniach jest Facebook. Filmy z niektórych wydarzeń dostępne są też na YouTube. O tym, co się dzieje na tych spotkaniach będę miał przyjemność regularnie donosić Państwu na niniejszych gościnnych łamach.

Najbliższe spotkania FuckUp Nights odbędą się:
- 17.12 w Warszawie, szczegóły tutaj
- 18.12 w Trójmieście, szczegóły tutaj

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...